Freitag, 30.07.2010

Suche im gesamten WDR Web

  • Tipps zur vergrößerten Ansicht
  • Alle WDR E-Mail Adressen von A bis Z
  • Alle WDR Sendungen von A bis Z
  • Inhaltsverzeichnis wdr.de
  • Hilfe
  • Audio


Hauptnavigation Funkhaus Europa


Aktuell bei WDR.de


Partnersender


Banner Sendungen

Sie befinden sich hier: > WDR.de > Funkhaus Europa > Sendungen > Polski Magazyn Radiowy > Drohobycz w Berlinie


Polski Magazyn Radiowy  

Drohobycz w Berlinie

Sendung vom 23. Februar 2010

Alfred Schreyer; Rechte: rbb Bild vergrößern

Alfred Schreyer

Bruno Schulz, Drohobycz i zaginiony świat sztetl są tematem wystawy w berlińskiej Galerii Beletage. Ekspozycja, zorganizowana przez Towarzystwo Niemiecko-Polskie w Berlinie, cieszy się ogromnym zainteresowaniem publiczności. Wystawa czynna będzie jeszcze do końca marca. Na wernisażu była Elżbieta Stasik.

Imprezy bardzo aktywnego Towarzystwa Niemiecko-Polskiego w Berlinie zawsze cieszą się dużym powodzeniem, tym razem jednak zainteresowanie publiczności przeszło wszelkie oczekiwania. Magnesem był Bruno Schulz i Drohobycz, jako ucieleśnienie mistycznego sztetla, utrwalony w akwarelach lubelskiego malarza Bartłomieja Michałowskiego a przede wszystkim Alfred Schreyer, śpiewak, skrzypek, były nauczyciel muzyki, człowiek-legenda. Jego recital cieszył się takim zainteresowaniem, że odbyły się dwa koncerty, każdy przy pękających w szwach sali. 87-letni dziś Alfred Schreyer, uroczy, szpakowany pan, były nauczyciel muzyki jest śpiewakiem, skrzypkiem, razem z towarzyszącym mu od 15 lat akordeonistą Tadeuszem Serwatko przybliża i przypomina publiczności trochę nostalgiczny, ale zawsze pełen humoru świat minionego, wielokulturowego tygla, jakim był sztetl. Śpiewa w jidysz, po polsku, niemiecku, rosyjsku, ukraińsku. Słuchacze są pod wrażeniem:
"Wspaniały, fantastyczny. Forma tych panów naprawdę zwala z nóg, ta radość, energia, z którą śpiewają, niezależnie od wszystkich tragicznych przeżyć, które mają za sobą. Jestem pod wielkim wrażeniem, zadowolona, ale jednocześnie bardzo wzruszona".


Obydwaj artyści żyją w Drohobyczu. Tadeusza Serwatko, pochodzenia żydowskiego uratowała matka, która oddała go pod opiekę polskiej rodziny. Przeszedł na katolicyzm, matki nigdy więcej nie widział. Alfred Schreyer, który wrócił do swojego rodzinnego miasta po wojnie, po pobytach w trzech obozach koncentracyjnych i marszu śmierci, który cudem przeżył, jest ostatnim z przedwojennych żydowskich mieszkańców Drohobycza. Jest też jednym z ostatnich uczniów genialnego drobobyczanina, Brunona Schulza. Wspomina go jako niezwykłego, bardzo skromnego człowieka. Pamięta też "czarny czwartek" 19 listopada 1942 roku i "polowanie" hitlerowców na żydowskich mieszkańców Drohobycza. Tego dnia zginął też Bruno Schulz, zastrzelony przez Karla Guenthera, tego samego, w którego domu ozdabiał ściany dziecięcego pokoju baśniowymi malowidłami.


Aquarell von Bartlomiej Michalowski; Rechte: rbb Bild vergrößern

Aquarell von Bartlomiej Michalowski

O tamtych czasach Alfred Schreyer nie lubi jednak mówić. Jego życiem jest muzyka:
"Ten wieczór, to było wydarzenie w moim życiu. To było niesłychane. Ja uwierzyłem, że jadę do Berlina, kiedy wsiadłem do samolotu. Przecież on to kiedyś zaproponował zeszłego roku i ja tego poważnie nie przyjąłem. To jest niesłychane, na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Wspaniałe to wszystko, niezapomniane."

Pomysł ściągnięcia Artura Schreyera do Berlina miał Robin Lautenbach, były korespondent ARD w Polsce, od powrotu do Berlina członek Niemiecko-Polskiego Towarzystwa:
"Były dwa aspekty. Jeden, to odkrywanie dzisiaj przez młodych Polaków tego zgładzonego na wschodzie Europy, dawnego żydowskiego świata, co dla nas Niemców jest bardzo ważne i drugi aspekt, już mój prywatny - kiedy przyjechałem do Polski uświadomiłem sobie, że Europa nie kończy się na Odrze, też nie na Bugu, że także dalej są inne kraje, inne kultury, też nasi sąsiedzi".


Owocem pobytów Robina Lautenbacha na polsko-ukraińskim pograniczu był film o Brunonie Schulzu, przygotowany dla RBB i przede wszystkim przyjaźń z Alfredem Schreyerem, i Bartłomiejem Michałowskim z Lublina, artystą malarzem, współzałożycielem Stowarzyszenia Festiwalu Brunona Schulza odbywającego się co dwa lata w Drohobyczu. Akwarele Bartłomieja Michałowskiego, podobnie jak muzyka zatrzymujące dla nas miniony świat sztetla zaludnione są cieniami jego dawnych mieszkańców:
"Te cienie, które się pojawiają w obrazach moich, są jakby po części ze świata tego, ale już nieistniejącego. One symbolizują świat, który odszedł, który został zgładzony w II wojnie światowej tak jak ta Atlantyda, ale one pokazują nam i pokoleniom współczesnym i przyszłym, że ten świat Żydów, którzy żyli obok nas tutaj przez wiele wieków istniał. To są jakieś oniryczne postacie, gdzieś rozpływające się we mgle, które symbolizują ten świat, który od nas już odszedł, wydaje się, niestety, chyba na zawsze".



AutorIn: Elżbieta Stasik


Mehr zum Thema

  • Audio: Drohobycz w Berlinie
    Polski magazyn radiowy (22.02.10), 4'03


Frequenzen

Immer auf Sendung

Montage: Satellit und Radiogerät; Rechte: ARD

Funkhaus Europa on air [mehr]


Team

Team;Rechte: WDR

Alle Teammitglieder der Sendung Polski Magazyn Radiowy finden Sie hier. [mehr]

Jetzt im Programm

Nova

16.04 - 18.00 Uhr


Unsere Sendungen


Die aktuellsten drei Beiträge


Die aktuellsten drei Servicebeiträge



Der WDR ist nicht für die Inhalte fremder Seiten verantwortlich, die über einen Link erreicht werden.